Paszporty baterii i prawo do naprawy: Czy elektronika w końcu przestanie być jednorazowa?

Przez ostatnie trzy dekady model konsumpcji elektroniki użytkowej opierał się na cyklu, który ekolodzy nazywają „planowanym postarzaniem”, a ekonomiści „gospodarką liniową”. Kupić, zużyć, wyrzucić, zastąpić nowszym modelem. Efektem tego procesu są miliony ton elektrośmieci zalegających na wysypiskach i rosnąca frustracja użytkowników, których sprzęt staje się bezużyteczny z powodu jednej wadliwej części lub niewymiennej baterii.

Jednak rok 2026 zapisze się w historii jako moment przełomowy. Dzięki serii radykalnych regulacji Unii Europejskiej – w tym wprowadzeniu Cyfrowych Paszportów Baterii oraz pełnemu wdrożeniu „Prawa do naprawy” – rynek elektroniki przechodzi tektoniczne przesunięcie. Czy to koniec ery jednorazowych gadżetów? I co najważniejsze: jak te zmiany wpłyną na portfele przeciętnego Polaka?

Co z Polską i Unią? Czy czeka nas Polexit?

W polityce od czasu do czasu słychać głosy eurosceptyków. Mówimy otwarte tak unijnym dofinansowaniom, ale nie zawsze chcemy dostosować się do innych kwestii wynikających z przynależenia do wspólnoty. Po wystąpieniu z Unii Wielkiej Brytanii, które zostało okrzyknięte Brexitem często w polskiej opinii publicznej przetacza się pojęcie Polexitu. Jednoznacznie wskazuje ono na hipotetyczne wyjście naszego kraju z Wspólnoty. Czy do niego dojdzie? Prawdopodobnie nie. Jednak gdyby nasi politycy wpadli na taki pomysł moglibyśmy zderzyć się z dość trudną rzeczywistością. Sprawdźmy, jakie konsekwencje mogłyby nas spotkać w związku z decyzją o Polexicie.