Gdyby Sylwester był osobą, miałby rozdwojenie jaźni… Sylwester to ten moment w roku, kiedy świat jednocześnie tańczy, płacze, śmieje się, rozmyśla, rozbija porcelanę i zjada winogrona w tempie, które przyprawia o zadławienie. To czas, w którym jedni zakładają cekinowe sukienki, a inni piżamy, jedni odpalają fajerwerki, a inni medytują w ciszy. I choć wydaje się, że wszyscy robią to samo – odliczają do północy i wznoszą toast – to tak naprawdę każdy kraj, każda kultura, a czasem nawet każda rodzina ma swój własny sposób na pożegnanie starego i powitanie nowego.
Dlatego dziś zabieramy Cię w podróż po świecie, w której nie będzie biletów lotniczych, ale będą walizki. Nie będzie przewodników, ale będą rytuały. I nie będzie nudy, bo Sylwester to święto, które w różnych zakątkach globu potrafi zaskoczyć bardziej niż niespodziewany gość o 23:59.








