Jeszcze nie tak dawno laptop stał na biurku niczym król w swoim królestwie, a torby były dodatkiem do kanapek i termosu z kawą, ale świat się zmienił. Biura zaczęły kurczyć się do rozmiaru ekranów, spotkania przeniosły się na Zooma, a kawa smakuje najlepiej w coworku albo na stacji kolejowej między jednym a drugim pociągiem. W takim świecie zwykła torba przestała wystarczać. Teraz każdy mobilny profesjonalista wie, że torba na laptopa to nie tylko futerał na sprzęt, ale przedłużenie jego osobowości, małe biuro na ramię i dyskretny sygnał: „Jestem gotów do pracy zawsze i wszędzie”.
